facebook

Zimowa kurtka w foteliku samochodowym? Czyli jak przewozić dziecko w zimie

Zimowa kurtka w foteliku samochodowym? Czyli jak przewozić dziecko w zimie

Jak przewozić dziecko w foteliku zimą - to temat powracający co roku, gdy tylko zaczyna robić się nieco chłodniej. Odpowiedź wydaje się prosta. Ubieramy dziecko w ciepłą kurtkę, wkładamy do fotelika, zapinamy pasy, ściągamy i gotowe! ...nooo, nie do końca.

 

Zastanawiasz się jaki fotelika dla dziecka wybrać? Zobacz nasze rankingi - kliknij TUTAJ

 

Żeby zobaczyć co robimy źle, proponuję mały eksperyment. Ubierzmy dziecko w kurtkę i zapnijmy je w foteliku. Następnie wyjmijmy je z fotelika nie zmieniając długości pasów (!), zdejmijmy kurtkę i włóżmy dziecko z powrotem do fotela. Zapnijmy pasy i co widzimy? Oprócz tego, że zapięcie było łatwiejsze bo kurtka nam nie przeszkadzała, pas jest za luźno. Mocno za luźno. W trakcie wypadku ten luz będzie bardzo niebezpieczny. W skrajnych przypadkach dziecko może zostać wyciągnięte z fotelika pod wpływem sił zderzenia. Konsekwencji nie trzeba raczej nikomu wyjaśniać.

 

 

 

 

Zdjęcia powyżej przedstawiają dziecko zapięte w puchowej kurtce. Pasy zostały dociągnięte bardzo mocno. Szarą taśmą zaznaczyliśmy obecne ustawienie paska naciągu uprzęży wewnętrznej.

Zdjęcie przedstawiają to samo dziecko bez kurtki. Uprząż wewnętrzna została ustawiona dokładnie tak samo jak w przypadku zapięcia z kurtką przez co pod pasami widoczny jest bardzo duży luz

Po dociągnięciu uprzęży i zredukowaniu luzu powstałego po zdjęciu kurtki różnica w na centralnym pasku naciągającym niemal 8 cm (!)

Zdecydowanie odradzamy też kombinezony zimowy. Są one dobrym rozwiązaniem do wózka, ale w foteliku kompletnie się nie sprawdzają. Ustawienie paska naciągu zostało oznaczone czarną taśmą.

Oprócz zdecydowanie lepszej pozycji dziecka w foteliku, po raz kolejny byliśmy w stanie mocniej dociągnąć uprząż wewnętrzną.

Dlaczego tak się dzieje? Zimowe ubrania zazwyczaj są puchowe i pokryte nieprzemakalnym, śliskim materiałem. Podczas jazdy w foteliku stanowią jednak zagrożenie. We wnętrzu takiej kurtki lub śpiworka znajduje się bardzo dużo powietrza, które ma chronić przed zimnem, ale zabiera sporo miejsca pomiędzy ciałem malucha a pasami czy oparciem a do tego znacznie zaburza pozycję dziecka w foteliku. Dodatkowym częstym problemem jest zsuwanie się pasów naramiennych z barków dziecka.

Wiele kurtek posiada również kaptur, który wypycha główkę do przodu i sprawia, że nie jest ona w naturalnym położeniu, a gdy dziecko uśnie, głowa po prostu opada, nawet jeśli mamy idealnie dobrany fotelik.

Problem w tym, że w sytuacji, w której dziecko ubrane jest w zimową kurtkę dociągnięcie pasów w sposób który zapewni maluchowi należytą ochronę jest praktycznie niemożliwe.  W trakcie wypadku pasy napierają na ubranie, które podlega tak zwanej kompresji. I tu powracamy do luzu który można było zaobserwować w naszym eksperymencie. Pasy wewnętrzne, choć początkowo wydawały się naciągnięte w rzeczywistości okazują się zbyt luźne.


źródło: https://www.youtube.com/c/ADAC/videos

źródło: https://www.youtube.com/user/umtri/videos

Powyższy film prezentuje skutki zbyt luźnego dociągnięcia pasów wewnętrznych w foteliku samochodowym

Warto zwrócić uwagę na to jak daleko wysunięty został manekin zapięty w luźne pasy. W większości samochodów wiązałoby się to z sytuacją w której głowa dziecka uderzyłaby w przedni fotel podczas wypadku. To samo może stać się z dzieckiem zapiętym w puchowych ubraniach.

Żaden, nawet najwyżej oceniany w testach fotel nie zapewni należytej ochrony jeśli dziecko nie będzie miało w nim odpowiedniej pozycji, a uprząż lub pas nie będą prawidłowo wyregulowane. Wszyscy producenci fotelików projektują je z myślą o jeździe z pasami i siedziskiem dopasowanym do sylwetki dzieci i założenie to praktycznie nigdy nie uwzględnia jazdy w kurtkach.

Co więc zrobić, żeby nasze dzieci były odpowiednio zapięte w fotelu i żeby nie zmarzły w czasie jazdy? W sprzedaży są różnego rodzaju poncha lub specjalnie zaprojektowane śpiworki dedykowane do konkretnych fotelików. Można również zapinając dziecko w aucie ściągnąć kurtkę i założyć ją tył-naprzód lub okryć je ciepłym kocem. W niektórych przypadkach można spróbować rozpiąć kurtkę tak aby powyciągać spod pasów jak najwięcej puchowych materiałów. Świetnym sposobem jest również ubieranie dziecka na "cebulkę" choć sprawdza się to głównie w przypadku krótszych podróży.

Ponczo do fotelika pozwala utrzymać optymalny komfort cieplny podczas jazdy a jednocześnie nie wpływa na prowadzenie pasów oraz ułożenie dziecka w foteliku

Dobrze sprawdza się również założenie kurtki tył/naprzód

Rozpięcie kurtki i poprowadzenie pasów pod materiałem również pomaga zredukować sporo luzu

Można również okryć dziecko kocem. Foteliki typu nosidełko dają tę przewagę że dziecko można zapiąć spokojnie w domu, okryć kocem lub dedykowanym śpiworkiem i przenosić do auta bez jakiejkolwiek straty ciepła.

Co istotne zasady, które opisaliśmy powyżej dotyczą również kurtek puchowych u rodziców i pasa samochodowego, który także nie jest w stanie skasować powstałego dzięki puchowi luzu. Pamiętajmy o tym i zwłaszcza w zimie kontrolujmy przebieg i naciągnięcie pasa również u nas samych. Jeśli nie macie możliwości zdjęcia kurtki to zalecamy przynajmniej rozpięcie jej tak aby poprowadzić pas pod materiałem.

Podsumowując - naszym dzieciom ma być ciepło, wygodnie oraz mają być bezpieczne w czasie każdej podróży. Wypadek może Wam się przytrafić niezależnie od tego czy jest to wyjazd na ferie zimowe czy codzienna trasa do żłobka. Wiele osób bagatelizuje krótkie trasy, podczas gdy statystycznie to na nich zdarza więcej niebezpiecznych sytuacji. Samemu należy zadać sobie pytanie czy warto ryzykować? My również mamy dzieci i zdajemy sobie sprawę że rozbieranie pociech do jazdy, a chwilę później ubieranie podczas wysiadania z samochodu nie jest wygodne i zabiera dodatkowy czas, ale uważamy że warto to robić, bo innym przypadku konsekwencje mogą być opłakane.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl